Praca, Zdrowie i Pieniadze

Nazywam się Gabriela Michalik 

Urodziłam się Polsce na tyle wcześnie, że pamiętam elementarz z pierwszej klasy szkoły podstawowej autora M. Falskiego.

Pamiętam,  pracę  w księgowości gdzie  wyliczenia kosztów transportu robiłam na  drewnianych  liczydłach.

 Nie jestem pewna, czy dzisiejsi brokerzy potrafiliby liczyć na takim  urządzeniu ?

Później to już były tzw. „kręciołki”- takie maszynki, które  nie tylko potrafiły dodawać  i odejmować  ale jeszcze mnożyły i dzieliły! To był niesamowity postęp szczególnie przy fakturowaniu. Później to już szok -  maszyny cyfrowe „Robotron” !  cóż to był za postęp w księgowaniu na kontach, strona Winien i Ma i  gotowe Saldo! Przerabiałam też pierwszą komputeryzację w bankowości.

Jako mała dziewczynka pamiętam słowa mojej matki, która mówiła do swoich sióstr „chciałabym  żeby moja Gabrysia kształciła się, żeby osiągnęła wysoką pozycję w społeczeństwie i nie musiała tak ciężko pracować jak ja”. Biedna Mama nie doczekała moich kolejnych etapów edukacji, zbyt wcześnie zmarła.

Za wszelką cenę chciałam spełnić marzenia Mamy i zdobywałam kolejne etapy edukacji; najpierw ukończyłam  handlówkę  ale doszłam do wniosku, że to za mało. Cały dzień w sklepie za ladą a na koniec miesiąca drżałam ze strachu żeby inwentaryzacja nie wykazała manka i wtedy  nasunęła się taka myśl: Mamie podobało by się gdybym zdobyła jakiś tytuł ;więc dalej nauka i zdobyłam go– technik ekonomista,  ale ambicje poszły w górę – magister prawa, podyplomówki  i dalsze dyplomy się mnożyły, drzwi pracy stały otworem w sądzie, bankowości, wchodziłam i wychodziłam, mniej lub bardziej zadowolona. Jednak coraz częściej pojawiała się myśl, że koszty mojego wkładu pracy są  niewspółmierne do zarobków, które  nie rekompensują poniesionych kosztów zdobywania kolejnych kwalifikacji, a jedynie  przeciętne utrzymanie  i coraz wyraźniejsze sygnały organizmu, że dzieje się źle, trzeba coś zmienić ,odpocząć

Wzięłam parę dni  urlopu pojechałam na wieś odpocząć. Po raz pierwszy od długiego czasu poczułam radość  z  kwiatów,  drzew , jeziora i pytałam siebie dlaczego tak bardzo oddaliłam się od tego środowiska, w którym kiedyś wyrosłam i żyłam?, dokąd  zmierzam?, czy tak chcę żyć dalej? Zmęczona usnęłam i w czasie tego snu zobaczyłam inne życie, w którym czułam się wolna od strachu , bólu , pośpiechu, gniewu, ciągłej kontroli.... kiedy się obudziłam znałam już odpowiedź na swoje pytanie – chcę zmienić swoje życie.

 Chcę mieć taką pracę, przy której nie zatracam się bez reszty, zapominając o swoich biologicznych życiowych potrzebach, o marzeniach, że pragnę  być zdrowa,  chcę mieć pieniądze i czas na godne życie.

Jak myślicie czy to wszystko razem można osiągnąć? Ja znam odpowiedź! Czy  chcecie o tym podyskutować?

PL | EN

Praca
Zdrowie
Pieniadze